Be FIT…czyli powrót do formy po Świętach

Święta, Święta i po Świętach… wszyscy zapewne napchani pod korek świątecznymi przysmakami… ale sami przyznacie, że czas powoli wrócić do normalnego trybu funkcjonowania.

10983238_1008955919172967_7975138079029938032_n
fot. by Artur Aleksiewicz w Pro Trening Artur Aleksiewicz

Nie wiem jak Wy, ale mi już brakuje regularnych ćwiczeń. Jakby nie patrzeć, ale dwa treningi musiały zostać przesunięte… Jednak nie ma tego złego… na szczęście w rodzinnym domu jest zamontowany drążek, a rodzice posiadają piłkę gimnastyczną. Tak więc w pierwszy dzień świąt były 3 serie po 10 podciągnięć podchwytem, 3 serie pompek i 50 sztuk brzuszków na piłce… No ale oczywiście przed tym wszystkim była góra jedzenia… i tutaj jestem z siebie mega dumny, bo jadłem całą masę jajek i ani razu nie dodałem do nich majonezu… w ogóle odkąd zacząłem treningi, majonez przestał gościć w mojej lodówce. Polecam za to jajka ze standardowym chrzanem, ale zwróćcie uwagę, żeby było w produkcie, który kupujecie w sklepach było więcej chrzanu niż innych sztucznych substancji. Eksperci twierdzą, że można zjeść tyle jajek na ile pozwoli nam organizm, bo jak się okazuje teorie o wzroście cholesterolu poprzez jedzenie jajek, można włożyć między bajki. No ale jak wiemy jajka na świątecznym stole to nie wszystko… są jeszcze śledzie – mogę zjeść ich tonę…. no i rzecz jasna babki, serniki i innej maści ciacha. Celowo pominąłem swojskiej roboty szynki, schaby i tym podobne tematy bo przecież ja ich nie jem 😉

Continue reading „Be FIT…czyli powrót do formy po Świętach”

Ichtiwegetarianizm… czyli bezmięsne Święta

Jak widać na załączonym obrazku, wiosna zawitała na dobre. Ale w sumie nie o tym miał być ten post. Dzisiaj opowiem Wam krótko o Świętach osoby, która nie je mięsa.

image

Zacznijmy od początku. Każde Święta, również te wielkanocne spędzam w rodzinnym mieście, Głogowie, oddalonym od Wrocławia około 100 km. Zawsze futrowałem tony jedzenia, od białej kiełbasy, przez karkówkę, po wędzone szynki przygotowane przez mojego tatę. Tak się stało, że ponad 1,5 roku temu postanowiłem przestać jeść mięso… zapytacie pewnie dlaczego… czy coś się stało, czy to jakieś kwestie ideologiczne?? W sumie nic się nie wydarzyło, w pewnym momencie po prostu postanowiłem nie jeść mięsa. Tak dla jasności, nie jestem wegetarianinem… jestem ichtiwegetarianinem, czyli może i nie jem mięsa takiego jak wieprzowina, wołowina czy drób, ale jem ryby. Początkowy plan była taki, aby całkowicie pozbyć się z diety mięsa, jednak chcąc zapewnić sobie jakieś efekty chociażby treningu siłowego postanowiłem pozostać przy rybach. Podejrzewam, że gdyby nie to musiałbym szukać jakiejś suplementacji.

Continue reading „Ichtiwegetarianizm… czyli bezmięsne Święta”