Ichtiwegetarianizm… czyli bezmięsne Święta

Jak widać na załączonym obrazku, wiosna zawitała na dobre. Ale w sumie nie o tym miał być ten post. Dzisiaj opowiem Wam krótko o Świętach osoby, która nie je mięsa.

image

Zacznijmy od początku. Każde Święta, również te wielkanocne spędzam w rodzinnym mieście, Głogowie, oddalonym od Wrocławia około 100 km. Zawsze futrowałem tony jedzenia, od białej kiełbasy, przez karkówkę, po wędzone szynki przygotowane przez mojego tatę. Tak się stało, że ponad 1,5 roku temu postanowiłem przestać jeść mięso… zapytacie pewnie dlaczego… czy coś się stało, czy to jakieś kwestie ideologiczne?? W sumie nic się nie wydarzyło, w pewnym momencie po prostu postanowiłem nie jeść mięsa. Tak dla jasności, nie jestem wegetarianinem… jestem ichtiwegetarianinem, czyli może i nie jem mięsa takiego jak wieprzowina, wołowina czy drób, ale jem ryby. Początkowy plan była taki, aby całkowicie pozbyć się z diety mięsa, jednak chcąc zapewnić sobie jakieś efekty chociażby treningu siłowego postanowiłem pozostać przy rybach. Podejrzewam, że gdyby nie to musiałbym szukać jakiejś suplementacji.

Continue reading „Ichtiwegetarianizm… czyli bezmięsne Święta”