Ghostwriter… czyli ktoś, coś, za kogoś…

Dzisiejszy post będzie traktował o rzeczach poważnych. Jak poważnych? Hmmm… to już może ocenicie sami. Tak więc zapraszam do lektury.

_DSC9334b
for. by P.L. „Ghostwriter.. ” Wrocław 20.05.2016

Zacznę może od tego, że jakoś tak zawsze lubiłem pisać. Od wierszy do szuflady, po wypracowania w szkole. Jak się okazało, umiejętność pisania sprawdziła się również w pracy w bankowości, to właśnie w Credit Agricole, miałem okazję popełnić kilka artykułów dotyczących czy to prowadzonych projektów, czy ogólnie tematów bankowości elektronicznej. Oczywiście uczyłem się od najlepszych, korekty koleżanek z PR-u, Ewy D. i niezastąpionej Olgi W. sprawiły, że z każdym kolejnym tekstem, pisanie tego typu materiału przychodziło mi z dużą przyjemnością. Być może własnie dlatego zdecydowałem się na prowadzenie bloga….

Ok, ale wystarczy już może tych wspomnień i przechodząc do meritum mam do Was pytanie. Wiecie kim jest tytułowy Ghostwriter? Jeśli nie, to już spieszę z wyjaśnieniem. Ghostwriter to inaczej pisarz-widmo, czyli osoba która redaguje teksty, opowiadania, artykuły, prezentacje, które następnie są publikowane pod nazwiskiem zleceniodawcy. Teoretycznie w Polsce jest zakaz publikowania czegokolwiek pod nazwiskiem zleceniodawcy, ponieważ osobiste prawa autorskie są niezbywalne.

Skąd nagle pomysł na wpis o ghostwritingu? Podejrzewam, że powodem może być fakt podejmowania się realizacji opisanego wyżej typ zadań w ostatnim czasie. Założę się, że część z Was spotkała się z tym zjawiskiem chociażby w pracy. Przypomnijcie sobie ile razy ktoś (najczęściej przełożony) prosił Was o przygotowanie chociażby maila, raportu czy prezentacji pod którą sam się podpisał. Przyznam się Wam szczerze, że jak do tej pory wszystkie artykuły publikowałem pod swoim nazwiskiem. Pomimo tego, że były to pisma wewnętrzne dużych firm to jednak bylem z tego dumny. Raz nawet moja wypowiedź pojawiła się w Rzeczpospolitej z dopiskiem… twierdzi Konrad Golęba, specjalista ds. bankowości elektronicznej. Pomimo tego, że była to jedna wypowiedź to cieszyłem się z tej publikacji jak małe dziecko.

W ostatnim czasie jednak zacząłem się nad tym wszystkim zastanawiać. Miałem okazję uczestniczyć w redagowaniu różnego rodzaju pism i artykułów, pod którymi podpisywał się ktoś inny. W moim odczuciu, póki jest to polecenie służbowe i praca na rzecz firmy to jak najbardziej nie mam nic przeciwko. Jest to po prostu kolejne zadanie co do którego mam pewien zakres kompetencji  Zwątpienie przychodzi jednak wtedy, gdy okazuje się, że należy przygotować materiał, który prawdopodobnie zostanie wykorzystane przez kogoś, być może do prywatnych celów i co więcej, zostanie przedstawiony jako praca autorska tej właśnie osoby. Zacząłem się więc zastanawiać czy tego typu działanie jest słuszne, zwłaszcza jak nie ma się informacji do czego dokładnie Twoja praca zostanie wykorzystana oraz gdzie i przed kim będzie prezentowana jako kogoś innego praca autorska.

Ogólnie nigdy nie byłem fanem działań, które coraz częściej można zauważyć w dużych firmach i korporacja, polegających na przypisywaniu sobie pracy innych osób. Chyba nawet nigdy tego do końca nie rozumiałem, jak tak można w ogóle robić… no ale może jestem dziwny… nigdy też w szkole nie ściągałem bo uważałem, że nie wolno 😉

No więc jak widzicie, na chwilę obecną mam taką właśnie zagwozdkę. Przyjąć tego typu „zlecenie” czy może jednak pozostać w zgodzie z samym sobą i je odrzucić. Póki co skłaniam się ku drugiej opcji, ale zawsze istnieje ryzyko, że prośba zamieni się w polecenie służbowe… i co wtedy?

A co Wy o tym myślicie? Czekam na Wasze komentarze…

Tymczasem!

Reklamy

2 thoughts on “Ghostwriter… czyli ktoś, coś, za kogoś…

  1. A może by tak szczerze porozmawiać z tą osobą o swoich wątpliwościach. Można napisać, że praca powstała przez dwie osoby 🙂 uważam tak jak Ty. Jeśli coś Ty tworzysz to powinno być to podpisane Twoim nazwiskiem. Przypisywanie sobie czyjeś pracy uważam za zwykłe chamstwo.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s