The time goes by… czyli kolejny rok za mną

Przepraszam, za trzy dni mojej nieobecności tutaj, ale trochę się działo w moim życiu w ostatnim czasie.

_DSC5644a
fot. by P.L. Bulwary Wiślane (Kraków)

Ostatnie trzy dni były dość intensywne, zarówno w pracy jak i w życiu prywatnym. W pracy jak to w pracy, zawsze dużo się dzieje, od prezentacji przed różnego rodzaju komitetami, przez codzienne obowiązki, po pracę nad nowymi projektami. Czasami mam wrażenie, że jest tego wszystkiego za dużo, ale wychodzę z założenia, że to bardzo dobrze bo przynajmniej mam okazję pracować przy naprawdę ciekawych projektach. Oczywiście, jakiś czas temu powiedziałem sobie, że będę się trzymał zasady work-life balance, tak więc poza małymi wyjątkami, staram się nie zostawać w pracy dłużej niż to naprawdę konieczne. Nie oszukujmy się, czasami są sytuacje, które albo wymagają od nas wydłużenia dnia pracy, albo po prostu chcemy popracować dłużej bo chcemy coś skończyć. No, ale jak już wspomniałem staram się to wszystko utrzymywać w równowadze.

Praca to jednak nie wszystko 😉 tak się składa, że wczoraj tj. 10.05 obchodziłem 32 urodziny… masakra. Oczywiście nic się specjalnie nie zmieniło, ale zarówno dzień poprzedzający jak i sam dzień urodzin były w moim odczuciu naprawdę wyjątkowe. Jeszcze przed moimi urodzinami wybrałem się w wyjątkowym towarzystwie do kina, na Kapitana Amerykę i Wojnę Bohaterów. W związku z tym, że jestem mega wielkim fanem filmów Marvela, również i ten mnie nie zawiódł. Jak zwykle było dużo dobrego humoru, akcji oraz kilka ciekawych niespodzianek. Może nie będę zdradzał jednak szczegółów, aby nie zepsuć Wam przyjemności ewentualnego obejrzenia. Z mojej strony jak najbardziej polecam. Po kinie postanowiłem zabrać się za pieczenie… tak piekę! Zazwyczaj serniki i zazwyczaj w godzinach nocnych… znaczy się kończę po 24. Zawsze jednak gra jest warta świeczki, bo póki co nikt nie narzekał, że sernik był nie dobry.

20160509_235831_001
Sernik w polewie czekoladowej 🙂

I tak przechodzimy płynne do dnia urodzin, który to dzień rozpoczął się od pobudki o 5 rano, bo… bo Pan Kot tak sobie postanowił najwyraźniej. Potem życzenia w pracy od całego zespołu na żywo i od szefa na LinkedIn bo jesteśmy „nowocześni” 😉 Dostałem m.in książkę kucharską, z której mam nadzieję, lada moment skorzystam. Już przewertowałem trochę stron, tak więc powoli układam sobie plan w głowie i może uda się go zrealizować w niedzielne popołudnie. Druga część dnia to oczywiście telefony od rodziców, znajomych i kolacja z Matką Chrzestną i Ewą, którą spokojnie mogę nazwać moją siostrą, bo jak inaczej skoro jest Jej piękną córką. To jednak nie wszystko bo pod wieczór pojawiły się jeszcze najpiękniejsze kwiaty..

20160511_183529
Urodzinowe kwiaty (10.05.2016)

No i właśnie 32 lata skończone. Czy coś się zmieniło? Hmmm, chyba ja się zmieniłem. Z każdym rokiem człowiek dojrzewa i jest bardziej świadomy swoich pragnień i wyborów. Z każdą chwilą pojawiają się nowe marzenia i cele. Zauważyłem po sobie, że od kilku już lat staram się czerpać z życia jak najwięcej. Realizować swoje marzenia, zarówno te poważne jak i trochę mniej. W dniu 32 urodzin postanowiłem sobie, że za wszelką cenę chcę zachować w sobie taką nutkę spontaniczności i odrobinę dziecinności. Zdecydowanie to pozwala złapać dystans do samego siebie i naszego otoczenia.

Wszystkim Wam, życzę spełnienia marzeń i abyście się nigdy nie poddawali i dążyli do samorealizacji i realizacją własnych celów. Niezależnie od tego czy są to cele zawodowe, rodzinne czy całkowicie odjechane.

Tymczasem!

 

 

Reklamy

10 thoughts on “The time goes by… czyli kolejny rok za mną

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s