Work-life balance… czyli jak pracować, żeby nie zwariować

Dzisiejszy wpis będzie krótki, bo tak naprawdę kolejny, właściwy… miał być jutro, a poza tym jest 6 rano…:)

Tak sobie właśnie wczoraj pomyślałem, że warto będzie poruszyć temat hucznie wypowiadanego zazwyczaj na rozmowach rekrutacyjnych hasła „work-life balance’. Bardzo często duże firmy, a nawet korporacje powołują się na to, że dbają o to aby ich ludzie pracowali wyłącznie w ramach ściśle określonych godzin i ani minuty dłużej.

A jak to jest naprawdę?

Muszę przyznać, że w moim przypadku na pewne zaburzenia work-life balance ma dość sporo czynników. Wśród nich można spokojnie wymienić oczywiście całą masę obowiązków, które trzeba wykonać i najzwyczajniej w świecie 8h to za mało… Ale jeśli na tym bym zaprzestał i powiedział że to jest właśnie największy problem to chyba bym trochę skłamał. Tak naprawdę, to nie duża liczba zadań, albo nawet nie oczekiwanie pracodawcy, ale chyba moje poczucie obowiązku, chęć wykazania się albo najzwyczajniej w świecie chęć robienia tego co się lubi, bardzo często wpływa na to, że dłużej człowiek zostaje w pracy. Czy to jest dobre? hmmm no ma to swoje plusy jak i minusy. Należy pamiętać, że jak przyzwyczaimy swojego pracodawcę do naprawdę długiego dnia pracy to nie dziwmy się, że może on w przyszłości oczekiwać od nas właśnie takiego zachowania. Właśnie wczoraj siedząc w domu wieczorem i realizując służbowe zadania zdałem sobie sprawę, że w sumie mógłbym to zrobić spokojnie w pracy, ale z drugiej strony było to na tyle ważne, że postanowiłem, że zrobię to wcześniej… a dzisiaj na spokojnie zajmę się innymi tematami, w których wykorzystam wykonana robotę.

Podsumowując nie ma chyba czegoś takiego jak work-life balance… jesteśmy tak skonstruowani, że stawiamy sobie nowe wyzwania, chcemy się wykazywać, a co najważniejsze uwielbiamy robić to co lubimy… dlatego też osoby, które mają swoją wymarzoną pracę po prostu czasami pracują więcej niż standardowe 8h. Oczywiście nie ma co przeginać… należy pamiętać, że jeżeli już musimy czasem zostać dłużej w pracy to śmiało powinniśmy sobie ten czas odebrać w postaci wcześniejszego chociażby wyjścia w późniejszym terminie… wszystko jest przecież do uzgodnienia z przełożonym.

Aaaaa i zapomniałbym… zawsze korzystajcie z należącego się Wam urlopu… nawet jeśli uznacie, że póki co nie jest Wam potrzebny. To że jednak był mega potrzebny zrozumiecie zapewne już pierwszego dnia…. jak znajdziecie się na wymarzonym wyjeździe, w nowym miejscu lub gdy spędzicie cały dzień ze swoimi najbliższymi mogąc poświęcić całą uwagę im i sobie…. 🙂 To by było na tyle, czas do pracy.

Bez tytułu

Jutro planowany wpis, tak więc tymczasem!

Reklamy

3 thoughts on “Work-life balance… czyli jak pracować, żeby nie zwariować

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s