Be FIT…czyli powrót do formy po Świętach

Święta, Święta i po Świętach… wszyscy zapewne napchani pod korek świątecznymi przysmakami… ale sami przyznacie, że czas powoli wrócić do normalnego trybu funkcjonowania.

10983238_1008955919172967_7975138079029938032_n
fot. by Artur Aleksiewicz w Pro Trening Artur Aleksiewicz

Nie wiem jak Wy, ale mi już brakuje regularnych ćwiczeń. Jakby nie patrzeć, ale dwa treningi musiały zostać przesunięte… Jednak nie ma tego złego… na szczęście w rodzinnym domu jest zamontowany drążek, a rodzice posiadają piłkę gimnastyczną. Tak więc w pierwszy dzień świąt były 3 serie po 10 podciągnięć podchwytem, 3 serie pompek i 50 sztuk brzuszków na piłce… No ale oczywiście przed tym wszystkim była góra jedzenia… i tutaj jestem z siebie mega dumny, bo jadłem całą masę jajek i ani razu nie dodałem do nich majonezu… w ogóle odkąd zacząłem treningi, majonez przestał gościć w mojej lodówce. Polecam za to jajka ze standardowym chrzanem, ale zwróćcie uwagę, żeby było w produkcie, który kupujecie w sklepach było więcej chrzanu niż innych sztucznych substancji. Eksperci twierdzą, że można zjeść tyle jajek na ile pozwoli nam organizm, bo jak się okazuje teorie o wzroście cholesterolu poprzez jedzenie jajek, można włożyć między bajki. No ale jak wiemy jajka na świątecznym stole to nie wszystko… są jeszcze śledzie – mogę zjeść ich tonę…. no i rzecz jasna babki, serniki i innej maści ciacha. Celowo pominąłem swojskiej roboty szynki, schaby i tym podobne tematy bo przecież ja ich nie jem 😉

Święta już się kończą więc od jutra wracamy do rzeczywistości, na szczęście nie będzie to szara rzeczywistość bo za oknem mamy już piękną słoneczną pogodę. Jutro powrót do pracy, a w środę pierwszy trening. Korzystając ze słońca polecam jeszcze świąteczny spacer… pozwoli to z pewnością naładować baterię przed kolejnymi dniami w pracy czy w szkole.

Przyznam się Wam szczerze, że już nie mogę doczekać się kolejnego treningu. Na ostatnim Artur pokazał mi pierwszy zestaw ćwiczeń czerpiący z elementów gimnastycznych. Każde z ćwiczeń zrobione łącznie wygląda naprawdę imponująco, ale zanim będę w stanie poprawnie wykonać każdy z tych elementów osobno to minie jeszcze sporo czasu. Muszę jeszcze popracować nad siłą rąk i stabilizacją. Restart treningów to również powrót do diety opiewającej na ponad 2 500 kalorii… ale największą jej sztuką jest nie tyle utrzymanie poziomu kalorycznego, ale dobór poszczególnych składników i potraw.

Na dzisiaj to wszystko i mam nadzieję że najbliższy tydzień minie Wam pod znakiem mega dobrego humoru i wielu ciekawych chwil spędzonych na świeżym powietrzu, korzystając z pięknej pogody.

Tymczasem!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s