One-eyed man… czyli życie z przymrużeniem oka

Na początek informacja dla spostrzegawczych… zmieniła się skórka bloga. Czy jest lepiej Hmmm mam nadzieję, że pomożecie mi to ocenić.

received_1173496959342152 (1)

Dzisiaj miało już nie być posta, ponieważ poprzedni pojawił się rano, ale przecież każda wymówka jest dobra, żeby nie pisać pracy magisterskiej.  Z racji tego, że wpis ten nie był planowany, będzie na totalnym luzie i nie spodziewajcie się w nim żadnych górnolotnych myśli. Dodatkowo pozwolę sobie umieścić zdjęcie które troszkę zobrazuje mój dzisiejszy wieczorny humor… w tle Kamila i jej pojemnik na …yyy… chyba orzeszki.

Nie wiem czy mieliście dzisiaj tak samo, ale prawdopodobnie przez pogodę, nie dość, że ziewałem jak najęty to jeszcze non stop musiałem przecierać oczy. A właśnie przecieranie oczu w moim przypadku bywa niebezpieczne… uwierzcie mi! wiem co mówię… do tej pory pamiętam tą sytuację, którą zawsze sobie tłumaczę „przecież w takiej sytuacji oko może wypaść każdemu…”. Swoją drogą powiem Wam, że reakcje niektórych osób na wieść o tym, że ktoś jest jednooczny są czasami całkiem zabawne. Najsilniejszą reakcją jest chyba ciekawość, stąd czasami zdarzają się pytania typu jak to jest? a czy to oko jest okrągłe? albo, moim zdaniem najlepsze, „możesz je sobie tak po prostu wyciągnąć?” Najlepsza część tego wszystkiego to to, że kilka osób chciało zobaczyć jak „to” wygląda i zobaczyło, bo w sumie nigdy nie miałem z tym problemu. Nie wiedzieć czemu, najdziwniej reagują lekarze okuliści… I tak np. jak  wybrałem się razu pewnego na badania niezbędne do rozpoczęcia pracy, pomimo informacji o tym, że jestem jednooczny, Pani Doktor usilnie świeciła mi takim dziwnym urządzeniem, najpierw do prawego oka… po czym, ku mojemu zdziwieniu, zaczyna świecić do lewego (czyli na protezkę). Tak świeci i świeci i zauważyłem w pewnym momencie konsternację na jej twarzy… i nagle wypala z tekstem „coś mi tu nie gra, źrenica tu u Pana nie reaguje…”. I szczerze muszę przyznać, że wtedy chyba po raz pierwszy nie wiedziałem co mam powiedzieć. Dlatego też czasami zdarza mi się wątpić w kompetencje lekarzy.

Oczywiście brak jednego oka to nie tylko sytuacje zabawne. Zdarzają się również życiowe sytuacje w których bycie osobą jednooczną wiąże się z pewnymi utrudnieniami. Do takich sytuacji z pewnością należy nieco mniejsze pole widzenia… i tutaj uwaga dla przyszłych kierowców… liczcie się z tym, że z jednym okiem wydadzą Wam prawo jazdy jedynie na 5 lat, ale spokojnie po tym okresie wystarczy wykonać ponownie badanie i można śmigać kolejne lata. Ograniczone pole widzenia to również niemożliwość wykonywania pewnych zawodów. Jako dziecko zawsze chciałem być kierowcą miejskiego autobusu, no ale hmmm no to by się nie udało. Analogicznie temat wygląda jeżeli ktoś chciałby zostać motorniczym czy tez pilotem. Ale patrząc na to wszystko obiektywnie jest cała masa zawodów w których nie ma znaczenia to czy jesteś jedno- czy obuoczny (nawet nie jestem pewny czy tak się to odmienia). Aaaa i zapomniałbym… jeśli wiecie że ktoś nie widzi np na lewe oko to starajcie się podchodzić czy podawać rękę na powitanie… z prawej strony, albo jakoś to komunikujcie werbalnie 😉 bo sorry, ale już nie raz wyszedłem na gbura bo jak się okazuje komuś nie podałem ręki… hehe, a po prostu go nie widziałem.

Dość ważnym aspektem bycia osobom jednooczną jest fakt że można korzystać z funduszy Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Można uzyskać dzięki niemu środki na sprzęt komputerowy lub inne niezbędne chociażby do pracy rzeczy. Nigdy się o takie dofinansowanie nie starałem, bo nie uważam się za osobę niepełnosprawną 🙂 Tak czy inaczej, jeżeli ktoś z czytelników byłbym zainteresowany pozyskaniem środków z PFRON-u lub potrzebował wsparcie w poszukiwaniu informacji to służę pomocą.

Posiadanie wyłącznie jednego sprawnego oka, to również obowiązek… obowiązek, który spoczywa na osobie jednoocznej, polegający na tym, że trzeba dbać o drugie, zdrowe oko… bo jak się wszyscy mogą domyślać, trzeciego już nie ma 😉

I tym pozytywnym aspektem zakończę dzisiejszy… już drugi wpis. Mam nadzieję że nie czujecie się zbytnio bombardowani.

Tymczasem!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s